Inspiracja, czy kopia?

Leniwa niedziela, obrzydliwa pogoda (deszcz i śnieg na przemian), świąteczny maraton, który u mnie dopiero się skończył - jednym słowem chciałam dziś nie odrywać pewnej części ciała od kanapy, nie włączać komputera i zawiesić myślenie na czymś, co miga na ekranie telewizora.
Ale w telefonie zobaczyłam początek otrzymanego maila pt. "powinno to panią zainteresować" i oczywiście zainteresowało tak, że zapomniałam o senności, zmęczeniu i włączyłam komputer.

O kopiowaniu i inspirowaniu się pisałam już w jednym z wcześniejszych postów. Bardzo nie lubię konfrontacji i na co dzień za wszelką cenę tego unikam, chyba że jestem zmuszona, bo ktoś przekroczy moje granice.

We wspomnianym mailu (w tym miejscu serdecznie dziękuję pani, od której maila otrzymałam) był link do dziecięcych toreb sprzedawanych na Allegro, gdzie pani opisując swój produkt pisze o niepowtarzalności, unikatowości i td.
Tymczasem sami Państwo zobaczcie (torba fioletowa jest moja, brązowa - z Allegro):


Nie chcę nawet tego komentować, może ktoś mi powie na czym unikatowość torby z Allegro polega? Model, zapięcie, podszewka, nie wspomnę już o sowie na gałęzi, bo to oczywiste...

Nie mam wpływu na to, w jakich celach ktoś odwiedza mój blog i witam serdecznie wszystkich. Apeluję jedynie do inspirujących się zbyt mocno. Kopiując moje prace dopuszczacie się kradzieży (jakkolwiek mocno to brzmi). Apeluje w imieniu własnym i innych twórców, których często to spotyka, o poszanowanie własności intelektualnej. Proszę pamiętać o tym, że każdy twórca posiada prawa autorskie do swoich dzieł. Materiały w internecie, choć są łatwo dostępne, nie są bezpańskie, nie należą do wszystkich, mają właścicieli, którzy wkładają duży wysiłek by miały rację bytu.

Komentarze