Przeszyty palec i męska decyzja...

Chciałabym powiedzieć, że nie wiem, jak to się stało, ale spotkała mnie rzecz zupełnie kuriozalna :))) - przeszyłam sobie palec (!) Nie, nie, nic groźnego, nie musiałam lecieć  z nim na pogotowie i wyjmować sterczącej z niego igły, nie zemdlałam na widok lejącej się własnej krwi, nic z tych rzeczy. Jednak zraniony palec wskazujący u lewej ręki (dla mnie tak samo ważnej, jak i prawej, ponieważ jestem oburęczna) skutecznie spowolnił moja pracę.
Spytacie jak to się mogło przytrafić osobie, która dużo szyje, ma wprawę i td? Może - jeśli sprzęt (tzn. maszyna do szycia) zawodzi. A moja, choć wiele jej zawdzięczam - zawodzi ostatnimi czasy coraz bardziej. Główną jej wada (poza wieloma innymi) jest to, że napotykając na swojej drodze zgrubienie (uchwyty, zamki, grubsze szwy) staje w miejscu, więc muszę jej pomagać popychając materiał. Wiele razy sobie mówiłam, że kiedyś to się źle skończy albo dla maszyny, albo dla mnie :) No i właśnie groźba się urzeczywistniła, palec był za blisko igły... Ale nie ma tego złego co by  na dobre nie wyszło i podjęłam  decyzję, z którą nosiłam się od roku: kupuję nową maszynę.Według opinii ekspertów od maszyn, z którymi sporadycznie przeprowadzałam telefoniczne wywiady na temat maszyn, Janome MC 6600 P poradzi sobie ze wszystkim, mam wielka nadzieje, że tak będzie. Poza funkcjami, które w sobie ma, bardzo mi się podoba jej wygląd - jest wielka, bez zbędnych ozdobników, szlaczków czy motylków (te dobrze się prezentują na dziecięcych torbach :) )

A to torba dla pewnej mamy, która wciąż czuje się dziewczynką :))
Torba jest pojemna (40 x 50 cm), ma dwa uchwyty do noszenia na ramieniu  i nie ma żadnego zapięcia. Ja osobiście lubię torby bez zapięcia - te często mnie irytują, ponieważ zawsze mam zajęte ręce: zakupami, jakimś batonikiem, telefonem, lub listami które właśnie wyjęłam ze skrzynki pocztowej i żeby wyjąc klucz muszę przedrzeć się przez zapięcie, które zawsze stawia opór.


Komentarze

  1. Dobry wieczór.
    Zemdlałabym od razu ;)
    Bardzo lubię Twoje torby, torebeczki, worki, portmonetki. Cudne są i podziwiam Twoje szwacze umiejętności i wzdycham do nich. I miło je było zobaczyć w nowej Przebieralni, czego winszuję. Ściskam i życzę rychłej poprawy zdrowia palucha :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeszycie palca to mój wielki strach.
    Jakoś strasznie się tego boje, może dlatego, że wbiłam sobie zszywkę zszywaczem w palec :))
    Życzę szybkiej poprawy zdrowia i zadowolenia z nowego nabytku.

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, wypadki chodzą po ludziach, dziękuję, palec się goi szybko :) i nie moge się doczekać aż nowy sprzęt do mnie dotrze, czeka mnie kilkudniowe studiowanie instrukcji obsługi i wypróbowywanie zanim coś uszyję :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz