Materiałowe zmagania

Szeroko pojętym rękodziełem zajmowałam się już od dawna, nigdy jednak nie skupiałam się na jednej dziedzinie, jak szycie, szydełko, druty, gotowanie śmiesznych potraw dla dzieci czy praca z papierem. Robiłam wszystkiego po trochę, zarówno dla własnej przyjemności, jak i w ramach wykonywanego zawodu. Dlatego nie miałam świadomości, że w Polsce istnieje duży problem bawełniany :) Być może jestem jakaś nieudolna i nie potrafię porządnie poszukać, albo zbyt wymagająca, bo nic mi nie pasuje? Godziny spędzone przy komputerze, telefony i prośby o przesłanie próbek sztruksu i bawełny na podszewki do moich toreb tymczasem nie przyniosły pożądanego skutku. Wszystko jest szaro-bure, z dodatkiem czegoś sztucznego, najczęściej lycry. Dla starców, którzy dawno pogubili kolory... Poza marną ofertą hurtownie, producenci etc. nie mają porządnie ofotografowanych materiałów, jeśli są zdjęcia to takie, które raczej odstraszają, a nie zachęcają... A w większości przypadków - zwyczajnie nikt nie przywiązuje do tego uwagi. Więc poruszam się jak "ślepy kot we mgle"...
Nie, nie, nie twierdzę że w ogóle nie mamy dostępu dostępu do pięknych tkanin, wręcz przeciwnie! Dzięki możliwościom jakie daje internet możemy wybierać i przebierać wśród propozycji sklepów niemieckich, angielskich itd. Ale ja chciałabym polską tkaninę w polskiej cenie, a nie 10 EU za metr + ponad 7 za przesyłkę!
Tyle narzekania :)
Wczoraj w skrzynce na listy znalazłam oczekiwaną przesyłkę - próbki sztruksu. W windzie z Nastką (młodszą córką) zawartość koperty została przebadana pobieżnie i od pierwszego wejrzenia zakochałam się we fiolecie -pod każdym względem (aksamitny w dotyku, połyskujący lawendowy odcień, porządna grubość, słowem - dla mnie ideał). Mam wielką nadzieje, że niebawem będę go miała!

Komentarze

  1. jest kiepsko :/ ja bazuję na pobliskim ciucholandzie - czasami trafi się duży kupon za zł (ale to czasami :/)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz